Drukuj

Dzień dwudziesty czyli jak sprawdzać numery AJPI

No i po urlopie. Czas wracać do pracy, bo tych wszystkich durnych związkowców co to nigdy niczego nie rozumieją… o prezesach nie wspomnę. Ci to dopiero kompletnie nie wiedzą co się dzieje w koło. Na szczęście jest mi to baaaardzo na rękę. Łykają wszystkie bajki jaki im opowiem. Jeszcze tylko kawa, zabawa z kicią, wizyta na forum… i do wanny. Przecież muszę się odprężyć z rana. Forum…forum…co też tam ludzie wypisali podczas mojego urlopu na mój temat. Oczywiście, jak zawsze mam to gdzieś, kompletnie mnie to nie rusza, niech sobie piszą...mam do tego dystans przecież i jestem z tego znana, że mam w nosie to co o mnie tam wypisują. No i pierwszy wątek… zobaczymy co piszą  w pierwszym wątku…. Ale ludzie po kimś pojechali….haha.... „xxxxxxxL”… „intelektualny karle”…. pusilla”…. Cooooo???!!!! Zaraz …zaraz…to mój wątek przecież!!!  Przybyło 25 stron w ciągu 2 tygodni??!!!...Że to o mnie… ja Wam wszystkim pokażę!!! Wy skurwysyny! Ja się tu i was wszystkich zabijam… walczę od rana do nocy…. reprezentuję… O Boże, mnię ta praca kiedyś wykończy!!!....no dobra z tym „do nocy” to przesadziłam, ale dobrze brzmi przecież. KONIEC…! To się musi skończyć! Zwołuję zarząd natychmiast. Musimy podjąć działania w celu zamknięcia wątku…nie, nie wątku…całego forum…nie nie forum…GAZETY! Już ja to załatwię Telefon…gdzie jest kurwa mój telefon….noooo ale mi ciśnienie podnieśli! A miała już nie przeklinać…to wszystko przez nich znowu!

Pusia: halloł…hellołł…witam po urlopie

Roratka: witaj Pusiu, zanim mi powiesz co Ci się przytrafiło powiedz kiedy będziesz w pracy?

Pusia: jak to co mi się „przytrafiło”???

Roratka: chcesz powiedzie, że już jedziesz i za kilka minut będziesz w pracy?

Pusia: ależ oczywiście. Jestem już na światłach. O ile mnie nic nie zatrzyma za pięć minut jestem w biurze.

Roratka: o mój Boże! Czy Ty się dobrze czujesz?

Pusia: że co????

Roratka: jeszcze nigdy na 9tą nie zdążyłeś do biura jak tu pracuję dwa lata…

Pusia:  jak to nie zdążyłam??? Przecież ja całą dobę jestem w pracy dzisiaj już odwiedziłam dwie placówki! Odbyłam dwie ważne rozmowy z dyrektorami…

Roratka: aha… oooo…co ja widzę kupiłeś sobie nową kieckę… ładna …. Niebieska…i te kwiaty!

Pusia: noooo…wyobraź sobie…od męża dostałam…piękna, prawda?

Roratka: cudna… odróć się trochę… chcę z tylu zobaczyć jeszcze…

Pusia: wyobraź sobie, że niewiele kosztowała i jest taka milusia. Moja Kicia stale mi wskakuje na kolana kiedy tylko ją obiorę…ale…zaraz… jak to  „obróć się”… gdzie ty do cholery jesteś??

Roratka: pomyślałam, że Cię dzisiaj zabiorę do pracy i przyjechałam pod Twój blok…

Pusia: co Ty pierdolisz??!! Jaki blok??!!

Roratka: No twój blok… i właśnie stoję pod blokiem, a Ty stoisz telefonem na balkonie… widzisz mnie… macham Ci z dołu…

 Pusia: mnie nie ma na balkonie! To nie ja! Właśnie weszłam do biura… a Ciebie nie ma! Moja droga, chyba będziemy musiały porozmawiać bardzo poważnie… znowu Cię nie ma w pracy! To się musi skończyć!!! Słyszałaś?!

Roratka: ale….

Pusia: żadne „ale”! Ruszam w teren… dziś mnie nie będzie w biurze, a Ty musisz się natychmiast tutaj pojawić! Słyszałaś?

Roratka: no dobrze…

Pusia: to tyle na dziś!

Noooo….to już przesada! Będzie mi tu pod moim balkonem wystawać!! Pod moim prywatnym balkonem!! Kto jej pozwolił ja się pytam? No i jak w tym mieście ma być dobrze skoro nikt do pracy nie stawia się punktualnie? Telefon do Mateczki…..

- Pusia:  Hallooo...witaj moja droga

- Mateczka: witaj Pusiu, jak Twój urlop?

- Pusia: daj spokój…stale o Was myślałem, stale te wszystkie problemy i afery mi się śniły..

- Mateczka: no tak…

- Pusia: no właśnie....

- Mateczka: przyszło pismo w sprawie numerów AJPI z forum, na którym wypisują te wszystkie kalumnie na Twój temat…

- Pusia: oooo!....no to teraz się z nimi wszystkimi policzę!!

- Roratka: wiem doskonale, że to były wiceprezes pisze te wszystkie straszne rzeczy i pewnie na liście numerów AJPI jest tylko jego numer….

- Mateczka: eee… wiesz… Malo który numer powtarza się dwa razy… na kilkanaście tysięcy numerów każdy jest inny…

- Pusia: co Ty pierdolisz! Przecież to niemożliwe! Wiem dobrze, że to on pisze!

- Mateczka: przyjedź i sama zobacz…

- Pusia: zaraz będę! Pa!

Ja mu kurwa pokażę! Wiem że to on pisze te wszystkie bzdury… kłamstwa…i inne…Jadę!

- Pusia: pokaż to pismo! Natychmiast!

- Mateczka: popatrz… policzyłam… tutaj jest ponad 4 tysiące różnych numerów AJPI komputerów. Tego nie pisała jedna i ta sama osoba…

- Pusia: oczywiście, że tak! Ale zaraz …zaraz…popatrz!...tu pojawia się ten sam numer ….150 razy! To jest jego numer…

- Mateczka: czyj?

- Pusia: jak to „czyj”?? Byłego wiceprezesa!

- Mateczka: aha…no tak…to musi być jego numer!

- Pusia: zrobimy tak – piszemy maila do administratora aby nam napisał do kogo należy ten numer AJPI komputera!

- Mateczka: ale to nielegalne przecież

- Pusia: co Ty pierdolisz? Jakie „nielegalne”..dla mnie nie ma „nielegalne”. Żona administratora szuka pracy… napisz mu, że jeśli chce żebym jej pomogła to ma się spisać „jak należy”..

- Mateczka: ale przecież Ty nie znasz nikogo kto może ją zatrudnić

- Pusia: a kogo to obchodzi? On nie musi o tym wiedzieć.

- Mateczka: aha…no tak…masz rację

- Pusia: potem wciśnie się bajeczkę jak to się starałam, ale nie wyszło tym razem…ale mam jej numer i jak tylko się coś zwolni to dam jej znać. Przecież to zawsze działa. Jeszcze mi na odchodne grzecznie podziękują.

- Mateczka: no tak..jak zawsze. Ok...pisze maila w takim razie…

- Pusia: i napisz mu, że te dane muszę mieć za 30 minut… mamy zarząd i chcę o tym poinformować członków.

Przekonam zarząd do tego aby w końcu powiadomić prokuraturę… nie, nie prokuraturę… sąd! Przecież jestem osobą publiczną i prezesem największego związku!

- Pusia: witajcie Kochani. Mam nadzieję, że Wam urlopy minęły bardzo fajnie…mnie , niestety w pracy…

- Roratka: o mój Boże!

- Pusia: zaczynając nasze spotkanie chcę Wam przekazać ważną informację. Prześledziłyśmy z Mateczką listę numerów AJPI wszystkich piszących na forum te wszystkie nieprawdziwe kalumnie na mój temat i znalazłyśmy ponad 100 razy powtarzający się numer. To, prawie na 100%, jest numer byłego wiceprezesa, który swoje kłamstwa na mój temat publikuje w sieci.

- Roratka: wszyscy doskonale o tym wiemy Pusiu! Wiele osób uważa, że powinnaś iść do sądu!

- Pusia: ależ oczywiście! Mateczko czy dostałaś maila od administratora forum?

- Mateczka: sprawdzę…moment….jest…jest mail od administratora

- Pusia: uwaga... proszę o ciszę. To wielka chwila… zaraz potwierdzą się wszystkie moje przypuszczenia…wielka chwila nadchodzi. Czytaj głośno!

- Mateczka: w odpowiedzi na Państwa zapytanie dotyczące powtarzających się numerów AJPI komputera użytkownika dodającego wpisy, informuję, że wpisy te zostały dodane z komputera znajdującego się w ….biurze zarządu ZPN w Kentaki.

- Pusia: że coooo???!!?@%!!$$#^# No tak….UWAGA! Proszę zarząd ogłosowanie za uchwałą upoważniającą mnie do…wymiany zamków w drzwiach do biura! On się tutaj włamuje i dodaje te wpisy z naszego komputera!

- Mateczka: ale przecież wymieniliśmy wszystkie zamki nie tak dawno, a on  już ponad dwa lata nie ma do nich kluczy…

- Pusia: dorobił klucze… dorobił…. słyszeliście… dorobił klucze!!! Koniec zebrania…jestem wstrząśnieta! Chcę zostać sama!

Nosz kurwa… mamy kreta w zarządzie! A więc to prawda! Ktoś z zarządu trzyma z byłym wiceprezesem. On tu ma pluskwę jednak… No bo jak inaczej to wytłumaczyć??? No jak?? Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Mnię intuicja nie myli…NIGDY! Boże…mnię ta praca kiedyś wykończy!

 

 

 

Komentarze  

 
+3 #1 Guest 2016-09-14 11:42
Pusiu, daj se siana i odejdź na emeryturę. Niezasłużoną wprawdzie, ale dla dobra ogółu zrób coś chociaż RAZ!!!
Cytować
 
 
+1 #2 Ada 2016-10-02 18:43
Coraz ciekawiej. Super. Mogliby serial komediowy nakręcić.
Cytować