Drukuj

Dzień dwudziesty pierwszy czyli jak zachęcić związkowców do udziału w manifie

Budzik…6.30…Jezu jak można wstawać o tej porze! Przecież to środek nocy! No dobra, wstaję. Pokażę tym wszystkim co to mi wypisują, że nigdy nie ma mnie w biurze jak to ja ciężko pracuję. A pracy mam masę. Ok… kawa! Po niej lepiej się myśli. No tak… nie mam kawy. Noż kurwa… papierosy też mi się skończyły! I jak ja mam zacząć dzień?! No nieeee… wracam do łóżka. Taki dzień przecież nie ma sensu! Poleżę trochę i pomyślę, gdzie mogę mieć schowane fajki. Hm… stara torebka… ta od prezesów… prezent na urodziny… nieee… nigdy jej przecież nie używałam bo jest beznadziejna jak sami prezesi. Ta od męża… hmm… Tak! Tam są fajki! Wstaję! No, teraz dzień zaczyna się zupełnie inaczej. Telefon do Roratki…  

Pusia: hellooooł Roratko. Jestem w drodze do biura. Jest poniedziałek i mam nadzieję, że dzisiaj nie przeszkadzam Ci w porannej mszy kościelnej?:-)

Roratka: witaj… poczekaj muszę się obudzić…

Pusia: to Ty jeszcze śpisz?!

Roratka: a czemu mam nie spać? Jest 5:30 dopiero

Pusia: jak to 5:30?

Roratka: nie przestawiłaś sobie zegarka w sobotę. Jest czas zimowy…

Pusia: jakiego zegarka… co Ty pierdolisz??!! Śpij w takim razie!

Roratka: ale …hallo…

Kretynka na zimę zegarek przestawia! Boże z kim ja się muszę w tym świecie zadawać?! Dziś ważny dzień: organizujemy manifę.

Telefon do Mateczki….

Pusia: hellooooł Mateczko. Dojeżdżam do biura właśnie. O której będziesz?

Roratka: witaj… a po co Ty tak wcześnie jedziesz do biura?

Pusia: jak to? Przecież mamy poniedziałek.

Roratka:  Jest 5:30!

Pusia: to Ty też zegarek przestawiłaś???!! Wyście się chyba wszystkie wściekły!

Roratka: a Ty nie przestawiłaś zegarka?

Pusia: no nieme…. Na razie!

Noż kurwa… to ja też muszę ten zegarek przestawić w takim razie. No dobra… o ile to było… o godzinę… ok jest 7:30. Że co????  Kurwa mać… przez to przestawianie czasu znowu się spóźnię do biura! Mnię ta praca kiedyś wykończy!

No tak… w  biurze pusto! Stale tylko wszystko ja i ja. Zaraz ich tu ściągnę…

Pusia: halo czy Ty zamierzasz dzisiaj przyjść do pracy?

Małagosia: będę planowo.

Pusia: to ciekawe  bo jest 8:00 a Ciebie nie ma jeszcze w biurze….

Małagosia:  co??

Pusia:  Moja droga przypominam, że mamy czas zimowy i należało przestawić zegarek.

Małagosia: a jak Ty swój przestawiłaś?

Pusia: no jak to jak… o godzinę do przodu! I bez takich tu mi proszę! Przecież wiem doskonale na czym polega przestawianie zegarka!

Małagosia: aha… no to poczekasz godzinę, bo na moim zegarku jest 7:00

Pusia: że co?? Jedna ma 5tą…Ty masz 7 mą…. co się kurwa z Wami wszystkimi dzieje??? W każdym razie jestem w biurze i czekam aż się tu ktokolwiek łaskawie zjawi!

No i kogo wiecznie nie ma w biurze? Znowu wszystko na mojej głowie! Mnię ta praca kiedyś wykończy!

Dzisiaj spotkanie z prezesami, ale najpierw zarząd. Musimy kilka kwestii wyjaśnić. Idę coś zjeść, a potem poczekam na resztę. Leniwce! Nigdy ich nie ma…tylko Pusia i Pusia…. Ale wielcy ludzie są stworzeni do radzenia sobie z wielkimi rzeczami. W takim razie idę zjeść wieki kawał sernika. Stoi w lodówce od zeszłego miesiąca. Pewnie jeszcze jest świeży. No przecież go nie wyrzucę!

Pusia: Moi Kochani, witam Was wszystkich na spotkaniu Zarządu. Nikt nie będzie dzisiaj protokołował, bo i po co. Jeszcze ktoś znowu jakieś głupoty napisze. Unikniemy w ten sposób wyrywania kartek w księgi protokołów. A Prezes Flaszka powiedziała mi ostatnio „Pamiętaj Pusiu – księga protokołów to rzecz święta”.. więc pamiętam.

Do rzeczy moi Kochani: pierwsza sprawa. Na forum pojawił się nowy wpis dotyczący ZNP… cyt”  "Po śmierci Stalina w 1953 ZNP rozesłało list kondolencyjny do swojego odpowiednika w ZSSR, czytamy w nim: "Zgon Stalina, Wodza i Nauczyciela mas pracujących całego świata Wielkiego Przyjaciela naszego Narodu wstrząsnął do głębi sercem każdego nauczyciela polskiego. Ze zgonem Wielkiego Stalina tracimy największego nauczyciela świata"

Małagosia: no dobrze, ale co to m wspólnego z naszym związkiem?

Pusia: ano właśnie. Przez zwykły zbieg okoliczności ktoś może nas mylić z tym czymś! My jesteśmy ZPN, a nie ZNP! I to należy wszystkim naszym członkom wyjaśnić. Przecież to żenująca sytuacja. Wszyscy wiemy kim był Stalin. Gdzie nam do Korei!

Roratka: do jakiej Korei? On nie był z ZSRR?

Pusia: no przecież mówię!

Roratka: aha..ok.

Pusia: tak więc moi Kochani – odcinamy się od tego co wyprawia ZNP! To nie nasza sprawa. Nie będziemy sobie obciachu robić przecież. Kondolencje po śmierci Stalina! Żenada! I druga sprawa: pytam Was jak zachęcić naszych członków do udziału w manifestacji organizowanej 20 listopada przez nasz związek?

Roratka: jak to… jak? Normalnie, zaprosimy ich wszystkich na kawę i ciastko w Warszawie. Ja tam bym się dała zaprosić…

Pusia: zwariowałaś? Cały autokar ludzi na ciastko chcesz zaprosić. A niech sobie za swoje kupią! Ze składek musimy pokryć tyle wydatków przecież… A propos  składek… nie pokazywałam Wam mojego nowego biustonosza. Chcecie zobaczyć… powiedzcie, że chcecie… proszę…. proszę…J Kupiłem o 2 numery większy. Pani w sklepie mi poradziła, że tak będzie lepiej bo po tych ciastkach które chwilę temu zjadłam to większy będzie bardziej „leżał”…

Mateczka: ok..ok..pokażesz po zarządzie. Wiec jak zachęcimy związkowców do wyjazdu?

Pusia: mam pomysł. Najpierw koniecznie trzeba ludziom uświadomić, że to ich zasrany obowiązek bo inaczej im ochronę zabiorę…

Roratka: już widzę jak się boją. Wiesz,  gdzie oni mają tę Twoją ochronę…

Pusia: ano tak..żadnej ochrony nie ma… no dobra… w takim razie zrobimy inaczej: powiemy im, że przełożono obchody Święta Niepodległości … na 20 listopada! Pojadą na naszą manifę i jednocześnie na obchody Święta Niepodległości. Genialne! Nieprawdaż! Trzeba tym idiotom pojechać na nucie niepodległości, a temu z pewnością nie odmówią przecież. Nieźle to wymyśliłam, prawda? Jestem Wielka, jak zawsze! Mówię Wam to jak Pusia Wydmusia, Prezes Pusia Wydmusia!

Roratka: jaka Ty jesteś mądra Pusiu. Nigdy bym na to nie wpadła!

Pusia: moja droga... dlatego to ja jestem Prezesem. No dobrze, w takim razie to powiemy na spotkaniu z prezesami. Wszystkim wcześniej należy wyprać mózgi, choć w wielu przypadkach to będzie niemożliwe, bo jak wiadomo cześć z nich to bezmózgowce i tym zajmę się ja sama. Obdzwonię wszystkich i sprawa załatwiona. To tyle na dzisiaj. Jesteście wolni. Spotykamy się na zebraniu z prezesami o 17tej.

 

Ciekawe ile ich przylezie tym razem. Dzwonię, proszę, a oni i tak wszystko mają gdzieś. Sama na tę manifę nie pojadę przecież!

Pusia: witajcie moi Kochani. Cieszę się z tak licznego przybycia.

Małagosia: mamy dla Was ważną informację…

Pusia: mooooja droga pozwól, że sama się tym zajmę. Ty w tym czasie popraw grzywkę… znowu Ci się coś sypie na ciastko… Tak więc ważna informacja: nasz związek ma ogromne tradycje w walce o niepodległość naszego kraju. Tylu naszych związkowców poniosło śmierć podczas walk o niepodległość, szczególnie podczas walki z komuną po wojnie. Dlatego też uważam, że wszyscy powinni się zorganizować i wziąć udział w corocznej manifestacji z okazji Dnia Niepodległości w tym roku.

Fajurka: ale przecież marsz już był ….11 listopada, jak zawsze. Widziałam w telewizji przecież….

Pusia: ależ moja droga, nie jesteś na bieżąco. W tym roku manifestację z okazji 11 listopada przeniesiono na 20 listopada.

Fajurka: że co? Jak to?

Pusia: ano tak. Prezes Bredziarz zarządził zmianę terminu obchodów Dnia Niepodległości

Fajurka: i Prezydent kraju też będzie?

Pusia: ależ oczywiście. Wszyscy będą. A jak nie będą to będzie znaczyło gdzie mają Święto Niepodległości i tych wszystkich naszych towarzyszy, którzy zginęli podczas wal o niepodległość, szczególnie podczas walki z komuną… Nie przybędą to damy sobie radę sami!

Fajnurka: jak to? Manifestacja bez przemówień Prezydenta?

Pusia: przemówi prezes Bredziarz. To wystarczy!

Fajurka: no dobrze… rozumiem…

Pusia: tak więc zamówiłam 10 autokarów i liczę na to, że wszystkie się wypełnią. Zrozumiano? A teraz jesteście wolni. Do pracy Moi Drodzy. A jak ktoś się będzie stawiał i nie będzie chciał wziąć udziału w obchodach to ochronę zabiorę!

 

No i załatwione. Jestem wielka, jak zawsze! Czas ruszać na manifę!

 

 

Komentarze  

 
0 #1 Kama 2016-11-16 18:40
Tę babę trzeba leczyć, bo sama tego nie zrobi. Istne monstrum.
Cytować