Drukuj

Dzień dziewiąty czyli o tym jak wywalczyłam podwyżki dla związkowców.

Żeee cooo??! Ten idiota z drugich związków miał czelność bez zapytania mnie o zdanie zaproponować ludziom podwyżki. Po moim trupie! Ja mu dam podwyżki! Niedoczekanie!

Pusia: halloooo...

Irenka: witaj Pusiu

Pusia: witaj moja droga, musimy się spotkać - jest sprawa do omówienia

Irenka: pewnie chodzi o tego idiotę z drugich związków?

Pusia: ależ oczywiście. Przecież to co on wyrabia to się w głowie nie mieści. Rozsyła po placówkach pisma informujące ludzi, że im załatwia podwyżki. I to jakie!! Po moim trupie. To ja jestem prezesem najważniejszych związków i nikt mi tu nie będzie podskakiwał

Irenka: ależ oczywiście masz rację. Musimy się dogadać co zrobić aby się nie okazało, że to on te podwyżki wywalczył. Jak Ty wtedy będziesz wyglądała?

Pusia: dzisiaj spotkam się z Zarządem i ustalimy nasze wspólne stanowisko w tej sprawie. Odezwę się jeszcze. Pa kochana, pa...

Irenka: czekam na informacje w takim razie.

Ja mu dam podwyżki. Jak ja będę wyglądała skoro on ludziom obiecuje podwyżki, a nie ja. Coś z tym należy zrobić i to natychmiast.  Dobrze, że jest Irenka, na nią zawsze można liczyć. Coś wspólnie postanowimy jak zawsze. Przecież ja muszę jakoś wyglądać.

Roratka: to co zwołujemy Zarząd na dzisiaj?

Pusia: jaki Zarząd? Po co mi Zarząd?

Roratka: powiedziałaś przecież Irence o tym, że spotykasz się dzisiaj z  Zarządem...

Pusia: oszalałaś? Z jakim Zarządem? Przecież wiesz dobrze, że jest ktoś w Zarządzie kto opowiada wszędzie o czym rozmawiamy! Żadnego Zarządu nie zwołujemy. Sama podejmę odpowiednie decyzje. Przecież ja wiem wszystko najlepiej. Nie wiesz jeszcze o tym?

Roratka: no tak. Oczywiście.

Pusia: Mateczko idziemy palić!

Matka: oczywiście.

Pusia: słuchaj moja droga zrobimy tak. Pojadę ustalić co trzeba z Irenką w sprawie tego idioty z drugich związków. W razie czego powiem jej, że Zarząd ustalił swoje stanowisko w sprawie podwyżek .

Matka: swoje czyli jakie?

Pusia: nasz związek wyjdzie z inną propozycją: nie 150 złotych, a 100. Zawsze to starostwo przyoszczędzi i wszyscy będą zadowoleni, a przede wszystkim związkowcy. Nie można za dużych podwyżek dawać bo im się w głowach poprzewraca. Niech się za robotę wezmą. Nieroby!

Matka: świetny pomysł. Starostwo zgodzi się na to bo i tak nie mają pieniędzy na nic, a przy okazji dogadamy się z nimi.

Pusia: oczywiście. Naobiecuje się związkowcom, że dostaną jakieś podwyżki w przyszłości i uwierzą, jak zawsze. I znowu okaże się, że to JA załatwiłam podwyżki. Jak mnię nie kochać? To przecież oczywiste!

Matka: ale Zarząd powinien chyba  się o tym dowiedzieć?

Pusia: a po co? To ja jestem prezesem przecież i to ja podejmuję decyzje.

Matka: ale nie będzie śladu po spotkaniu Zarządu i podjęciu decyzji w tej sprawie.

Pusia: i co z tego? A bo to pierwszy raz tak robimy? A kto to sprawdzi ? Ten idiota z drugich związków?

Matka: masz rację.

Pusia: a teraz weźcie się do roboty. Jadę do Irenki na spotkanie.

No w końcu mam wolne. Jest 11 ta, a ja się czuję jakby była 11:15. Jestem kompletnie wykończona Ileż można pracować? O Boże, mnię ta praca kiedyś wykończy! A teraz fryzjerka...

Pani: witam Pani Prezes

Pusia: dzień dobry. O Boże ledwo się wyrobiłam i już myślałam, że do Pani nie zdążę. Ta praca, mówię Pani - od świtu do zmroku na nogach!

Pani: no tak. Pani stale w pracy i nawet u fryzjera stale Pani pracuje.

Pusia: ależ oczywiście. Przecież kiedy wychodzę  z biura po północy to już jest za późno i nie mam kiedy Pani odwiedzić!

Pani: a co nowego w związkach?

Pusia: wywalczyłam podwyżki dla moich związkowców. Nawet Pani nie wie ile mnię to kosztowało zdrowia!

Pani: domyślam się. Wiem przecież ile Pani pracuje. Nawet na fryzjera nie ma Pani czasu.

Pusia: O Boże, mnię ta praca kiedyś wykończy!

Pani: musi się Pani oszczędzać. Nie daj Boże rozchoruje się Pani i kto się tym wszystkim zajmie?

Pusia: no tak, ma Pani rację. Wojtuś też niczego beze mnie nie zrobi. Ile ja mam na głowie! Telefon... przepraszam muszę odebrać. Hallooo...

Roratka: Pusiu gdzie jesteś?

Pusia: no jak to gdzie ? Jestem u Irenki, siedzimy i ustalamy plan działania

Roratka: u Irenki?

Pusia: no przecież Ci mówię!

Roratka: ale właśnie przed chwilą dzwoniła Irenka i powiedziała, że stale na Ciebie czeka, a Ciebie nie ma!

pii...pii...piii

Roratka: halo...jesteś tam?

Co za natrętna idiotka! Stale się we wszystko wtrąca. I co mam sie jej  ze wszystkiego tłumaczyć? Tępa strzała!

Pani: problemy?

Pusia: ależ skąd, mooooja droga. Mój zastępca musi się jeszcze wielu rzeczy nauczyć. Zero wyczucia...ŻENUŁA normalnie. Zamiast się zabrać za pracę to mi tu głowę zawraca. Wie Pani, nie mam szczęścia do zastępców. O Boże! Wszyscy poprzedni byli beznadziejni. Najpierw Ptak - zero kompetencji i wszystko robiła nie tak. Potem jej następca - koszmar. Na niczym się nie znał, do niczego się nie nadawał, nic nie robił - leniwy do granic możliwości! Przecież ja nie mogę z takimi ludźmi pracować, Pozbyłam się ich bez problemu.

Pani: oj problemy chyba jednak były. Głośno było o odejściu poprzedniego wice ...

Pusia: co też Pani mówi? Ludzie bzdury opowiadają. Załatwiłam go bez problemu. Przecież mi zawsze wszyscy wierzą! To oczywiste. Zarząd uwierzył we wszystko co powiedziałam, trochę się "pokminiło" tu  i tam i sprawa zamknięta.

Pani: ale wielu ludzi uważa, że on był w porządku, pracował jak trzeba i teraz go brakuje.

Pusia: cooo?? Kto tak mówi? Natychmiast proszę o nazwiska! Wywalę ich wszystkich ze związków! To się musi skończyć!  

Pani: słyszałam od wielu swoich klientów, że zrobiła Pani wielki szoł aby go oczernić i pokazać jakim był beznadziejnym wiceprezesem. Bała się Pani, że nie wygra wyborów?

Pusia: coo! Jest Pani bezczelna! Jak Ci wszyscy opowiadający na mój temat te wszystkie kłamstwa! A co miałam mu pozwolić stanąć w wyborach? Jeszcze by je wygrał i co ja wtedy bym robiła? Ludzie są tacy niewdzięczni i jeszcze by na niego zagłosowali! Przecież ja jestem wręcz stworzona do tej pracy! Wszystkie moje przyjaciółki są o tym wręcz przekonane i stale mi to mówią.

Pani: aha

Pusia: no nieee...tego się po Pani nie spodziewałam! Wychodzę! Natychmiast!

Pani: ależ jak to...z mokrą głową?

Pusia: ŻEGNAM!

Kolejna idiotka! Jak w tym kraju ma być dobrze skoro ludzie wierzą we wszystko co im się powie. No prezesi to idioci...to rozumiem, ale reszta? Jak ja teraz wyglądam? Te wszystkie kłamstwa na mój temat! O Boże, mnię ta praca kiedyś wykończy. Zaraz..zaraz...miałam być u Irenki! Jadę!

Pusia: no witam Cię moja droga...

Irenka: no w końcu jesteś

Pusia: posłuchaj moja droga co mi sie przytrafiło. Otóż jadą co Ciebie złapała mnie taka burza, że musiałam zatrzymać na godzinę samochód. Tak padało! Popatrz na moją głowę! Jak ja przez tę burzę wyglądam!

Irenka: burzę? jaką burzę?

Pusia: a to tutaj nie padało?

Irenka: przecież jest piękna, słoneczna pogoda!

Pusia: no mówię Ci jak lało! Całą dzielnica tonęła! Zlało mnie do suchej nitki!

Irenka: gdzie? w samochodzie?

Pusia: w jakim samochodzie? O czym Ty mówisz? Zabierzmy się lepiej do omawiania naszego problemu moja droga... A więc słuchaj, zrobimy tak: kiedy te drugie związki zaproponują 150 zło podwyżki to ja zaproponuję 100 i zaoszczędzicie trochę kasy. Dla uspokojenia atmosfery zaproponuję drugą podwyżkę w kolejnej kadencji i będzie ok. Co Ty na to?

Irenka: świetny pomysł

Pusia: a przy okazji okaże się, że to ja załatwiłam podwyżkę, a nie ten idiota z drugich związków. Niech wszyscy widzą, jaka jestem skuteczna. To przecież oczywiste.

Irenka: ok, wszystko jasne w takim razie.

Hura JA! Wielka jak zawsze. I niech mi teraz ktoś powie, że nie dbam o moich zwiakowców. A teraz muszę znaleźć inną fryzjerkę. Przecież nie mogę tak wyglądać! Dzwonię!

Pusia: halllo....

Pani: dzień dobry

Pusia: Pusia Wydmusia mówi, Pani Prezes Pusia Wydmusia. Proszę pani szukam dobrej fryzjerki, bo ta z konkurencji zachowała się kompletnie beznadziejnie! Nie dość, że musiałam czekać godzinę na swoją kolej to aż strach się pokazać przed ludźmi z tym co mi zrobiła na głowie... Kompletny brak profesjonalizmu! A ja, jako profesjonalistka, tylko z profesjonalistami się zadaję przecież...

 

 

Komentarze  

 
+5 #1 Ok 2015-02-26 13:10
czekamy an ciąg dalszy!:))
Cytować
 
 
+4 #2 Zadowolona 2015-03-01 20:22
Również zaglądnę :-)
Cytować