Drukuj

Dzień jedenasty czyli o ludzkiej niewdzięczności

Całą noc nie spałam. Planowałam strategię, wymyślałam nowe fortele jakich użyję w rozmowie z dyrektorem. Jak się nie zapisze jako pierwszy do ZPN to ja się nie nazywam Pusia Wydmusia. W razie czego zawsze mam argument do dyskusji - wywalczona podwyżka. To zadziała. Wszyscy się zapiszą do naszego związku. Jestem pewna. A teraz fryzjer, kosmetyczka, paznokcie, masaż...albo nie...masaż nie tym razem,  bo jeszcze za młodo będę wyglądać i te wszystkie stare baby wpadną w kompleksy. Dzisiaj muszę wyglądać gorzej niż one przecież. Znowu się poświęcam. Ruszam. O 10 mam spotkanie z dyrektorem.

Pusia: witam Panie Dyrektorze

dyrektor: dzień dobry. Jest Pani wcześniej ale to nie szkodzi. Wszyscy już czekają Możemy przejść do moich ludzi.

Pusia: ale ja przyszłam chwilę wcześniej bo chciałam z Panem o czymś jeszcze porozmawiać.

dyrektor: tak? a o czym? słucham?

Pusia: panie Dyrektorze, jako prezes największego związku uważam, że to niedopuszczalne aby Pan jeszcze nie należał do niego.  Każdy dyrektor powinien się zapisać i wkrótce zapisze, zapewniam Pana.

dyrektor: szanowna Pani Prezes, dziękuję za propozycję, ale nie wiem skąd ten entuzjazm. Powiem wprost i proszę się nie obrazić: po tym jak pozbyła się Pani swojego byłego zastępcy i jak Pani przyjaciółka Roratka została wciągnięta na jego miejsce i jaka atmosfera obecnie panuje wokół Pani osoby ludzie powinni się z Pani związku raczej wypisać, a nie zapisać do niego. Zanim następnym razem wyjdzie Pani z podobnie niedorzeczną propozycją do któregoś z moich kolegów dyrektorów proszę najpierw posprzątać po sobie bałagan. Czy wyraziłem się jasno?

Pusia: ale....

dyrektor: zapraszam na spotkanie z moimi pracownikami.

Witam Państwa. Mamy gościa - Pani Pusia Wydmusia prezes Związku Polskiego Nepotyzmu. Przyszła do Was z pewną propozycją. Proszę bardzo Pani Prezes. Oddaję Pani Głos

Pusia: dziękuję Panie Dyrektorze. Szanowni Państwo zanim przejdę do rzeczy chciałabym się pochwalić ogromnym sukcesem jaki odniosłam w ostatnim czasie. Otóż dzięki mojemu ogromnemu zaangażowaniu otrzymacie długo oczekiwane podwyżki. O mój Boże ile to ja nocy nie  przespałam, ile łez wylałam, ile odbyłam rozmów...

człowiek: Pani Prezes może Pani nam darować te ckliwe mowy. My wiemy, że podwyżki wywalczył dla nas inny związek, a nie Pani. Nie ma Pani za grosz wstydu. Podszywać się pod czyjeś zasługi  

Pusia: no wie Pan co??!!! Każdy sukces ma wielu ojców przecież!

człowiek: tak się składa, że ojcem tego sukcesu jest...mój ojciec i wiemy doskonale jak to było.

Pusia: ale...

człowiek: wie Pani co? Jest takie powiedzenie "przykleiło się gówno do okrętu i krzyczy: PŁYNIEMYYY!". Z Panią jak widać jest tak samo.

Pusia: szkoda mojego czasu jak widzę. W takim razie mam dla Państwa jeszcze jedną propozycję choć nie wiem czy powinnam ją składać komuś kto niczego nie docenia. Otóż w sobotę nasi związkowcy ruszają do stolicy na manifestację w bronie toskańskiego kapuczino. Mówię Wam to najlepsze kapuczino na świecie. Polecam!

człowiek: po co nam Pani głowę zawraca? Skoro ma Pani 1000 członków to dlaczego ma Pani problem z zapełnieniem nimi 45cio osobowego autokaru? Jak to jest ?

Pusia: eeee...no nie mam problemu, bo nie wiem...ale mam problem...noo nie wiem. Chyba lepiej już pójdę. Dowidzenia. 

Co za niewdzięczne chamy! Na niczym się nie znają! Poczekajcie ja Wam wszystkim jeszcze pokażę! Jeszcze o mnie usłyszycie. Człowiek się stara, haruje od rana do nocy, a tu słyszy coś takiego. Jest 10:15, a ja sie czuję jakby już była 11:00 Koniec na dziś. Teraz masaż.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież