Drukuj

Dzień szósty czyli mój osobisty sukces wyborczy.

Całą noc nie spałam przez te wybory. Zawsze myślałem, że skoro, jako skazana na sukces i tak będę radną, to nie muszę się obawiać. Wszyscy mi mówią, że sukces murowany, co jest dla wszystkich oczywiste. Leżałam sobie w łóżku myśląc nad nową fryzurą, kreacją. I już wiem, że wszyscy zobaczą nową Panią Prezes, w nowej odsłonie, jeszcze potężniejszą! Już widzę te zazdrosne spojrzenia, te miny pełne zawiści. A przecież ja pracowałam na ten sukces tyle lat, przez tyle lat reprezentowałam tylu ludzi, co prawda część z nich już dawno nie ma w naszym związku ale to nie moja wina, że dali się zwolnić z pracy. Skoro nie potrafią o siebie zadbać to co ja im na to poradzę? Takich członków mi nie potrzeba. No to zaczyna się nowa era! Prezes - radna, radna - prezes jak to wspaniale brzmi. Ile za tym idzie korzyści! Dieta w związkach, dieta radnej, półtora etatu w szkole - żyć nie umierać! No, ale takie rzeczy trafiają się ludziom takim jak ja, zaradnym i niesamowitym, niepowtarzalnym wręcz. Tak więc do dzieła Pusiu! Czas zadzwonić i zapytać o oficjalne wyniki.

- Pusia: hallooo...

- Roratka:  witaj Pusiu.

- Pusia: skoro Twój mąż był w komisji wyborczej to słucham: jakie masz dla mnie dobre wiadomości...

..... pi...pi...pi...połączenie nie może być zrealizowane....

- Pusia: halloo...jesteś tam??? Coś takiego! Pewnie znowu nie naładowała baterii w telefonie! Zaraz...zaraz...strona Komisji Wyborczej!

O!...znalazłam stronę internetową. Wyniki wyborów...hm...O!..jest lista nowych Radnych. Jakie to wspaniałe uczucie...Zaraz...zaraz...nie ma mnie na liście! Co za partacze, nawet przepisać listy nazwisk nie potrafią. Skandal! Dzwonię!

- Pusia: hallooo....mówi Pusia Wydmusia, Pani Prezes Pusia Wydmusia

- Przewodniczący: dzień dobry Szanownej Pani

- Pusia: panie przewodniczący proszę zadbać o poprawne przepisanie listy nowych radnych. Jak tak można! Lista zawiera błędy!

- Przewodniczący: bardzo mi przykro Szanowana Pani. Zrobię wszystko aby wszelkie usterki zostały natychmiast usunięte. Przepraszam najmocniej w imieniu komisji wyborczej

- Pusia: no, liczę na to, że błędy znikną jak najszybciej! To niedopuszczalne proszę Pana! Jestem Prezesem szanowanych związków zawodowych i nie życzę sobie aby mnie tak ignorowano!

 - Przewodniczący: to oczywiste Szanowna Pani. Proszę mi powiedzieć gdzie jest błąd, a zaraz go sam poprawię. Rozumiem, że w Pani danych jest pomyłka? Błąd w nazwisku? Jaka godność Szanownej Pani?

- Pusia: jaki błąd w nazwisku?! Mojego nazwiska nie ma wcale na liście! Moja godność: Pusia Wydmusia, pani Prezes Pusia Wydmusia!  

- Przewodniczący: proszę dać mi chwilę, już sprawdzam.

- Pusia: proszę Pana czekałam na tę chwilę tyle czasu to poczekam jeszcze chwilę!

- Przewodniczący: halo, jest tam Pani jeszcze?

- Pusia: oczywiście, czekam i czekam ale na stronie internetowej nadal bez zmian!

- Przewodniczący: Szanowna Pani Prezes, żadnych zmian nie będzie.

- Pusia: jak to? Pan sobie żarty robi ze mnie! Z poważnej osoby!

- Przewodniczący: problem w tym, że ... otrzymała Pani 7 głosów wyborców, a to stanowczo za mało aby zostać radną. Przykro mi.

- Pusia: że coooooooo?? Chyba 700!!?? Żarty Pan sobie robi?! Co za podłość! Ktoś odpowie za fałszowanie wyników wyborów! Pan za to odpowie! Jestem Prezesem najważniejszych związków zawodowych i mam poparcie co najmniej 520 członków, i członków ich rodzin, tysiące ludzi, którzy oddali na mnię swoje głosy! To skandal! Powiadomię o tym wszystkie media!

- Przewodniczący: ależ...

- Pusia: koniec rozmowy!

Nooo tego się nie spodziewałam! Taaak...to robota byłego wice, teraz się mści! Zwołuję zarząd! Natychmiast! Telefon!...gdzie jest mój telefon! Aha, no tak mam go w ręku! Dzwonię!

- Pusia: haaallooo...

- Matka: witaj Pusiu

- Pusia: słyszałaś moja droga, ten cham przewodniczący komisji wyborczej śmie twierdzić, że tylko 7 osób na mnie oddało głosy w wyborach!

- Matka: że cooo?  Jak to możliwe z tak ogromnym poparciem?

- Pusia: właśnie to temu chamowi powiedziałam! Zwołuję Zarząd na dzisiaj, na godzinę 17tą!

- Matka: oczywiście. Coś należy z tym zrobić! Tak nie można tej sprawy zostawić przecież! Nasi członkowie też pewnie poczują się oszukani!

- Pusia: biedni ...oddali na mnię swoje głosy i tak ich oszukano! Powiadom członków Zarządu o spotkaniu! Do zobaczenia popołudniu.

- Matka: pa Pusiu, pa, nie martw się. To pewnie pomyłka!

 

Oczywiście, że to pomyłka! I jak ja teraz wyglądam przed związkowcami, których tak oszukano! Przecież Ci ludzie mnie wręcz uwielbiają i skoczyli by za mnie w ogień. Przecież to takie oczywiste! Ciekawe co piszą o tym na forum? Zaraz poczytam.

Nooo nieee! Tego już za wiele!

~Gość~ napisał:

" co za blamaż! Pusia za burtą! A taka była pewna poparcia! Aż 7 głosów...hahaha"

~Jolanta~ napisał:

"co za idioci oddali na nią swoje głosy? Ona sama, mąż, córeczka z zięciem i synalek, Roratka...oczywiście...hmm...a ten siódmy desperat to kto?...kot?:-))))"

To się musi skończyć! Zenuła!

A teraz szybko na Zarząd. Już pewnie czekają niecierpliwie...

- Pusia: moi kochani, zostaliśmy oszukani! Sfałszowano wybory samorządowe. Przy poparciu ponad 500 członków naszego związku ponoć uzyskałam tylko 7 głosów! Tak moi kochani! 7 głosów! To skandal. Jak można tak traktować ludzi? Gdzie prawo i uczciwość?

- Roratka: fałszerstwo grubymi nićmi szyte! Wiem coś o tym! Mam doświadczenie i wiem kiedy coś jest sfałszowane...

- Pusia: dobrze,  dobrze, rozumiemy co chcesz powiedzieć...

- Matka: proponuję podjąć stosowną uchwałę!

- Pusia: Myślę, że  Zarząd powinien wyrazić teraz swoje oburzenie zachowaniem komisji wyborczej! Proszę, ręka w górę: kto jest oburzony?! Dziękuję. Proszę zaprotokołować, że Zarząd wyraził swoje ogromne oburzenie!

- Matka: a kto dzisiaj protokołuje?

- Pusia: no tak, nie ma już koleżanki Ptak. Zresztą ona nie umiała pisać protokołów bo nie pisała jak trzeba i same problemy z tym potem były. W takim razie nie protokołujemy. Jak trzeba będzie wyrwie się kartkę, napisze protokół i wklei w środek księgi...

- Matka: ależ oczywiście, że tak! Uchwały też nie musimy podejmować.  W razie czego się ją wydrukuje i po problemie. Pusia ma w tym doświadczenie przecież.

- Pusia: ależ oczywiście.

- Roratka: a czego ta uchwałą ma dotyczyć?

- Pusia: no wieeeeesz!! Jak to czego? Unieważnienia wyborów! Proszę kto jest za podjęciem uchwały o unieważnieniu wyborów, ręka w górę! Dziękuję. Proszę zaprotokołować, że Zarząd podjął jednogłośnie uchwałę o unieważnieniu wyborów samorządowych.

- Matka: ale nikt dziś nie protokołuje!

- Pusia: aha, no tak... W takim razie uchwała podjęta. Jeszcze dziś wyślę ją do komisji wyborczej. Zasugeruję także, nie .... zażądam! aby powtórne wybory odbyły się w najbliższą  niedzielę! Nie! W niedzielę jadę co córci, więc w poniedziałek. Tak to będzie najlepszy dzień. Nie sprzeciwią się mnie Pusi Wydmusi jak i rzeszy ponad 500 członków...ba...nawet 700 członków!

- Matka: 700?

- Pusia: moooja droga, a kto się ich doliczy? Brzmi lepiej przecież. Od zawsze podajemy tym idiotom dyrektorom zawyżony stan członków, więc co nam szkodzi i tym razem trochę podretuszować stan?

- Roratka: ależ oczywiście. To żadne fałszerstwo przecież! Kto jak kto ale ja wiem wszystko o fałszerstwach...

- Pusia: dobrze, dobrze, rozumiemy co chcesz powiedzieć...

Co za dzień! Te wybory należy powtórzyć, przecież to oczywiste! Jak mogli mi to zrobić. Przecież wszyscy wiedzą, że jestem już gotowa do pełnienia tej misji, misji radnej. Jutro robię sobie wolne. Coś wymyślę na poczekaniu. Wiem! powiem, że jadę do Flaszki bo mnie wezwała.

 

Komentarze  

 
+4 #1 Karol 2015-01-30 07:46
" dobrze, dobrze, rozumiemy co chcesz powiedzieć..."" - my też wiemy Pani wiceprezes, wiemy
Cytować
 
 
+3 #2 Kaśka 2015-02-13 18:38
To nawet pusiowe wazelinki nie zagłosowały?:-) Nie może być!:-)...albo faktycznie jest ich mniej niż jej się wydaje:-)
Cytować
 
 
+3 #3 KK 2016-01-09 05:44
Znienawidzona konkurencja wprowadziła bez agitacji dwóch swoich przedstawicieli do Rady Powiatu. Czyżby pusia przeszła nad tym faktem do porządku dziennego? Nie chce mi się w to wierzyć. Zapewne "mięcho" leciało z tydzień.
Cytować